Święta spędzam sama z rodzicami u nich w domu. Oczywiście Ann, Danielle i chłopcy zapraszali mnie do nich no ale odmówiłam. Właśnie przebieram się ponieważ zaraz mamy usiąść razem do kolacji.
-Jest już wszystko?-zapytała rodzicielka
-Tak mamo chodźmy-powiedziałam
-Już-i w tym momencie rozbrzmiał dzwonek do drzwi.-Pójdziesz otworzyć?-poprosiła
-Oczywiści-otworzyłam drzwi i własnym oczom nie mogłam uwierzyć! Przede mną stał blondyn.
-Niall? Co ty tutaj robisz?-zapytałam
-Kocham cię-i mocno mnie pocałował. Kątem oka widziałam jak moi rodzice stoją za nami i uśmiechają się.-Przepraszam. Byłem głupi że pozwoliłem ci odejść. Wybacz mi-poprosił
-Tak bardzo cię kocham!-i przypieczętowaliśmy naszą miłość drugim namiętnym pocałunkiem. Oderwaliśmy się od siebie dopiero kiedy usłyszeliśmy chrząknięcie. Odwróciliśmy się i spojrzeliśmy się na moich rodziców.
-Niall poznaj moich rodziców. Mamo, tato to jest Niall mój przyjaciel-powiedziałam
-Witaj chłopcze-powiedział ojciec-Mów mi Adam.
-A mi Rosie-powiedziała moja rodzicielka do blondynka podając mu swoją drobną dłoń, którą pocałował.-Zapraszam do nas! Na pewno jesteś głodny-powiedziała
-Dziękuję-wszyscy razem weszliśmy. Niall ściągnął kurtkę i buty i dołączył do nas.
Wieczór 22.00
Po prezentach których dostałam masę rozeszliśmy się do swoich pokoi. Rodzice od razu poszli spać a ja z blondynem jeszcze zostałam.
-Jeszcze są kilka prezentów dla ciebie-powiedział
-Jak to?-zapytałam zdziwiona kucając obok niego przy ogromnej kolorowej choince.
-Proszę-powiedział podając mi cztery zapakowane pudełka i dwie ozdobne torebki. Otworzyłam pudełka gdzie znajdował się zegarek z Chanel które uwielbiam! W następnej był sprzęt do biegania. W trzeciej zapachowe świeczki. A w czwartej były kluczyki od samochodu. Nie wiem po co ale no dobra. Niall pośpieszał mnie żebym szybko rozpakowała torebki więc zaczęłam od torebki z Victoria's Secret. Była tam bardzo wyzywająca bielizna. Czerwona...którą kocha.
-Dziękuję ale ja niestety nie mam nic dla ciebie-zaczęłam-przepraszam cię-i go mocno pocałowałam
-To ty jesteś moim największym prezentem...Ale teraz otwórz ostatni prezent!-powiedział niecierpliwy
-Dobrze, dobrze.-odpakowałam ostatnią paczkę prawdopodobnie od blondyna. W środku była przepiękna biżuteria! Pierścionek z datą kiedy się poznaliśmy i z inicjałami naszymi. Na naszyjniku była koniczynka z kluczykiem. Na koniczynce był napis Niall a na kluczu Ellie. I została mi bransoletka. Było tam jedynie napis Stay if you love.
-Kocham cię-powiedziałam przytulając go-Ale nie przez to że masz pieniądze i sławę tylko przez twoje serce. Jesteś moją koniczynką a ja twoim kluczem do niej. Nie wiesz nawet jak bardzo cię kocham!
-Oj wiem-pocałował mnie mocno.
-Mogę dać chyba jedyny w tym momencie prezent-powiedziałam zakładając ręce na jego kark.
-To prowadź-i zmierzyliśmy do mojej sypialni gdzie działy się chyba wiecie jakie rzeczy.
To chyba powoli koniec opowiadania Here's hoping we collide...
Przepraszam!
-Dziękuję-wszyscy razem weszliśmy. Niall ściągnął kurtkę i buty i dołączył do nas.
Wieczór 22.00
Po prezentach których dostałam masę rozeszliśmy się do swoich pokoi. Rodzice od razu poszli spać a ja z blondynem jeszcze zostałam.
-Jeszcze są kilka prezentów dla ciebie-powiedział
-Jak to?-zapytałam zdziwiona kucając obok niego przy ogromnej kolorowej choince.
-Proszę-powiedział podając mi cztery zapakowane pudełka i dwie ozdobne torebki. Otworzyłam pudełka gdzie znajdował się zegarek z Chanel które uwielbiam! W następnej był sprzęt do biegania. W trzeciej zapachowe świeczki. A w czwartej były kluczyki od samochodu. Nie wiem po co ale no dobra. Niall pośpieszał mnie żebym szybko rozpakowała torebki więc zaczęłam od torebki z Victoria's Secret. Była tam bardzo wyzywająca bielizna. Czerwona...którą kocha.
-Dziękuję ale ja niestety nie mam nic dla ciebie-zaczęłam-przepraszam cię-i go mocno pocałowałam
-To ty jesteś moim największym prezentem...Ale teraz otwórz ostatni prezent!-powiedział niecierpliwy
-Dobrze, dobrze.-odpakowałam ostatnią paczkę prawdopodobnie od blondyna. W środku była przepiękna biżuteria! Pierścionek z datą kiedy się poznaliśmy i z inicjałami naszymi. Na naszyjniku była koniczynka z kluczykiem. Na koniczynce był napis Niall a na kluczu Ellie. I została mi bransoletka. Było tam jedynie napis Stay if you love.
-Kocham cię-powiedziałam przytulając go-Ale nie przez to że masz pieniądze i sławę tylko przez twoje serce. Jesteś moją koniczynką a ja twoim kluczem do niej. Nie wiesz nawet jak bardzo cię kocham!
-Oj wiem-pocałował mnie mocno.
-Mogę dać chyba jedyny w tym momencie prezent-powiedziałam zakładając ręce na jego kark.
-To prowadź-i zmierzyliśmy do mojej sypialni gdzie działy się chyba wiecie jakie rzeczy.
To chyba powoli koniec opowiadania Here's hoping we collide...
Przepraszam!


