poniedziałek, 13 października 2014

rozdział 18

Wigilia 24 grudzień godzina 18.00 Nowy Jork

Święta spędzam sama z rodzicami u nich w domu. Oczywiście Ann, Danielle i chłopcy zapraszali mnie do nich no ale odmówiłam. Właśnie przebieram się ponieważ zaraz mamy usiąść razem do kolacji. 
-Jest już wszystko?-zapytała rodzicielka
-Tak mamo chodźmy-powiedziałam
-Już-i w tym momencie rozbrzmiał dzwonek do drzwi.-Pójdziesz otworzyć?-poprosiła
-Oczywiści-otworzyłam drzwi i własnym oczom nie mogłam uwierzyć! Przede mną stał blondyn. 
-Niall? Co ty tutaj robisz?-zapytałam
-Kocham cię-i mocno mnie pocałował. Kątem oka widziałam jak moi rodzice stoją za nami i uśmiechają się.-Przepraszam. Byłem głupi że pozwoliłem ci odejść. Wybacz mi-poprosił
-Tak bardzo cię kocham!-i przypieczętowaliśmy naszą miłość drugim namiętnym pocałunkiem. Oderwaliśmy się od siebie dopiero kiedy usłyszeliśmy chrząknięcie. Odwróciliśmy się i spojrzeliśmy się na moich rodziców.
-Niall poznaj moich rodziców. Mamo, tato to jest Niall mój przyjaciel-powiedziałam
-Witaj chłopcze-powiedział ojciec-Mów mi Adam.
-A mi Rosie-powiedziała moja rodzicielka do blondynka podając mu swoją drobną dłoń, którą pocałował.-Zapraszam do nas! Na pewno jesteś głodny-powiedziała
-Dziękuję-wszyscy razem weszliśmy. Niall ściągnął kurtkę i buty i dołączył do nas.

Wieczór 22.00

Po prezentach których dostałam masę rozeszliśmy się do swoich pokoi. Rodzice od razu poszli spać a ja z blondynem jeszcze zostałam.
-Jeszcze są kilka prezentów dla ciebie-powiedział
-Jak to?-zapytałam zdziwiona kucając obok niego przy ogromnej kolorowej choince.
-Proszę-powiedział podając mi cztery zapakowane pudełka i dwie ozdobne torebki. Otworzyłam pudełka gdzie znajdował się zegarek z Chanel które uwielbiam! W następnej był sprzęt do biegania. W trzeciej zapachowe świeczki. A w czwartej były kluczyki od samochodu. Nie wiem po co ale no dobra. Niall pośpieszał mnie żebym szybko rozpakowała torebki więc zaczęłam od torebki z Victoria's Secret. Była tam bardzo wyzywająca bielizna. Czerwona...którą kocha.
-Dziękuję ale ja niestety nie mam nic dla ciebie-zaczęłam-przepraszam cię-i go mocno pocałowałam
-To ty jesteś moim największym prezentem...Ale teraz otwórz ostatni prezent!-powiedział niecierpliwy
-Dobrze, dobrze.-odpakowałam ostatnią paczkę prawdopodobnie od blondyna. W środku była przepiękna biżuteria! Pierścionek z datą kiedy się poznaliśmy i z inicjałami naszymi. Na naszyjniku była koniczynka z kluczykiem. Na koniczynce był napis Niall a na kluczu Ellie. I została mi bransoletka. Było tam jedynie napis Stay if you love.
-Kocham cię-powiedziałam przytulając go-Ale nie przez to że masz pieniądze i sławę tylko przez twoje serce. Jesteś moją koniczynką a ja twoim kluczem do niej. Nie wiesz nawet jak bardzo cię kocham!
-Oj wiem-pocałował mnie mocno.
-Mogę dać chyba jedyny w tym momencie prezent-powiedziałam zakładając ręce na jego kark.
-To prowadź-i zmierzyliśmy do mojej sypialni gdzie działy się chyba wiecie jakie rzeczy.


To chyba powoli koniec opowiadania Here's hoping we collide...
Przepraszam!


czwartek, 9 października 2014

rozdział 17

Półtora tygodnia później godzina 18.00 Londyn

Późnym już popołudniem leżałam w sypialni kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Zerwałam się i szybko poszłam otworzyć. Za drzwiami stała młoda kobieta o blond włosach podobnych do moich.
-Dzień dobry czy zastałam Ellie Goulding?-zapytała
-Tak to ja. A pani to?
-Nie poznajesz mnie kochanie?-zapytała głosem jak moja mama jak byłam mała. Nie mogłam uwierzyć że to ona stoi teraz przede mną.
-Mama? Mamo to naprawdę ty!-krzyknęłam i przytuliłam ją
-Tak to ja! Mogę wejść?-zapytała
-Tak, oczywiście-i przepuściłam ją w drzwiach. Kiedy ściągnęła swój płaszcz i wysokie obcasy poszłyśmy do kuchni.
-Chciałam cię z tatą strasznie przeprosić za to że nie chcieliśmy spełniać razem z tobą twoich marzeń-powiedziała łapiąc mnie za ręce.
-Ja też chciałam was przeprosić za to że opuściłam was bez zbędnych wyjaśnień i nie odzywałam się przez 2 lata.-powiedziałam płacząc. Mama jedynie przytuliła mnie.
Rozmawiałyśmy już drugą godzinę kiedy mama powiedziała że musi iść.
-Ale przecież mam pokój gościnny! Możesz tu spać Ann będzie zadowolona!-zaproponowałam
-Dziękuję ale nie będę ci się narzucać. Jutro rano i tak wracam do Nowego Jorku-powiedziała
-A nie mogłabym z tobą lecieć?-zapytałam
-Jak chcesz to zawsze!
-To zarezerwuje sobie tylko bilet i jutro o 6 na lotnisku?-zapytałam
-Tak do zobaczenia kochanie-i pocałowała mnie jak dawniej w czoło i poszła. Dosłownie 5 minut po jej wyjściu do domu wparowała Ann z Danielle.

-Hej!-powiedziałam wesoła
-Co ci się stało że taka jesteś strasznie szczęśliwa?
-Mama u mnie była!
-Na prawdę?-zapytała z niedowierzaniem Ann
-Tak. I jutro z nią lecę na kilka dni do Nowego Jorku
-Dobrze ale do tygodnia masz wrócić bo masz premierę nowego singla. Pamiętasz?
-Tak pamiętam! To idę się spakować i pożegnam się z wami moje kochane!-powiedziałam i pobiegłam
Spakowałam chyba połowę szafy!
Po godzinie zeszłam na dół do dziewczyn które już w piżamach siedziały w salonie i oglądały film.
-Będę strasznie za wami tęsknić-powiedziałam
-My też, ale teraz siadaj i pooglądaj z nami chociaż jeden film bo nie prędko się zobaczymy-powiedziała Dani. Wtedy sobie przypomniałam że Danielle wyjeżdża na próby taneczne do Los Angeles. Niestety...

Następny dzień godzina 14.00 Nowy Jork

Wylądowałyśmy właśnie w Nowym Jorku! W mieście ludzi! Szybkim krokiem poszłam po odbiór swojej walizki i razem z mamą pojechałyśmy taksówką do willi ojca.
Ich willa była ogromna! No ale co się dziwić skoro mieszkają tu aktorka i modelka i aktor i biznesmen. Wzięłam walizkę i razem z nią poszłyśmy do drzwi.
-Adama jeszcze nie ma-powiedziała
-Aha. Mogłabyś pokazać mi mój pokój?
-Tak oczywiście! Chodźmy-i poszłyśmy w kierunku schodów. Dostałam bardzo przestronny pokój z widokiem na miasto. Miałam swoją garderobę i łazienkę. Rozpakowałam się i przebrałam.
Zeszłam na dół i poszłam do kuchni.
-Jak chcesz mogę cię oprowadzić po mieście. Możemy pójść na takie babskie zakupy! Co ty na to?-zapytała
-Chętnie!
-Dobrze tylko się przebiorę.-powiedziała i poszła.


wtorek, 7 października 2014

rozdział 16

Tydzień później wtorek, godzina 16.00 Nowy Jork

Od dwóch dni jestem aktualnie w Nowym Jorku na jakimś pokazie mody jakiejś znanej aktorki. Nie wiem...
Na obiad poszłam razem z Ann do jakiejś restauracji włoskiej.
-Więc co będziemy dzisiaj robić?-zapytałam
-No przecież idziemy na pokaz!-powiedziała
-To dzisiaj? Zapomniała! Myślałam że to jutro!
-Dobrze. Więc masz już ubranie?
-Nie wiem-powiedziałam
-To wymyśl coś bo jak zjemy jedziemy szybko się przebrać i na pokaz-powiedziała i dostałyśmy swoje jedzenie.
W hotelu wyrzuciłam całą walizkę aż wreszcie wybrałam odpowiedni zestaw.
-Chodźmy-powiedziała i pojechaliśmy na pokaz H&M. Zapozowałam do dwóch zdjęć i poszłyśmy zająć swoje miejsca oczywiście w pierwszym rzędzie.
Po pokazie zaproszono mnie do jakiegoś krótkiego spotkania z Davidem Beckhamem.
-Dzień dobry panu!-powiedziałam
-Ellie Goulding we własnej osobie i na żywo!-powiedział i mnie mocno przytulił-Zaraz przyjdą dwóch chłopaków uzdolnionych muzycznie.-powiedział i w tym momencie do sali wszedł blondynek i Liam.
-Siema chłopaki!-krzyknął do nich David i przytulił ich po "męsku"-poznajcie się: Ellie to jest Liam i Niall, Niall, Liam to jest Ellie Goulding!-przedstawił
-Emmm my się już znamy-powiedziałam spuszczają głowę
-To tym lepiej! Chciałbym was zaprosić na pokaz mojej żony Victorii Beckham-powiedział i wręczył nam małe kopert z zaproszeniem.
-Chętnie przyjdziemy-powiedział Liam patrząc na mnie i na blondynka.
-To super! A teraz przepraszam ale muszę się z wami rozstać niestety-powiedział na pożegnanie ale wcześniej zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie.
I zostałam sama z chłopcami.
-Nie wiedziałem że jesteś w Nowym Jorku!-powiedział uśmiechnięty Liam.
-Jestem tutaj od dwóch dni-powiedziałam
-Aha. Idziesz z nami na After Party?-zapytał
-Mogę-powiedziałam i poszliśmy do samochodu który miał nas odwieźć do klubu. 
Niall w ogóle się do mnie nie odzywał ani nic. Nie wiem co się mu stało ale potem spytam. Kiedy chciałam poszukać Nialla zauważyłam go siedzącego samego na jednej z kanap. Podeszłam do niego od tyłu dotykając jego ramienia.
-Niall-powiedziałam
-Przepraszam ale muszę już wracać-powiedział wyrywając się spod mojego uścisku
-Niall! Chcę z tobą pogadać! Teraz!-powiedziałam sadzając go i siadłam.-Czemu się do mnie nie odzywasz?-zapytał kładąc rękę na jego kolanie lecz szybko ją strącił.
-Jeszcze się pytasz?-zapytał
-Odpowiedz mi!-jak on to i ja podniosłam głos
-Czemu mi nie powiedziałaś że lecisz do Nowego Jorku? Wyjechałaś bez pożegnania z domu mojej rodziny w ogóle nic! 
-Przepraszam ale musiałam szybko jechać się pakować!
-Mogłaś napisać!
-Zapomniałam!
-O kim?! O nas zapomniałaś?!-krzyknął a wręcz wywrzeszczał. Dobrze że muzyka była na całą salę puszczona. Kiedy dopiero zrozumiałam co powiedział wyszedł sobie... A ja zostałam sama ze swoimi myślami.

'-O kim zapomniałaś?! O nas zapomniałaś? Najgorsze słowa jakie człowiek może usłyszeć...'

niedziela, 5 października 2014

rozdział 15

Na spacer wybraliśmy kierunek miasta. Poznałam prawie całą rodzinę blondynka. Jest wspaniała! Już wiem po kim ma geny.
Niall zaprowadził mnie do jakiejś przytulnej kawiarni. Siadając zamówiliśmy dla mnie szarlotkę i kawę a dla niego sernik i kawę.
-Opowiedz mi coś o sobie. Co robią twoi rodzice?
-Moi rodzice mieszkają w Nowym Jorku albo w Las Vegas, nie wiem-powiedziałam
-To ich nie odwiedzasz?
-Nie.
-Dlaczego?-zapytał biorąc moje dłonie w swoje
-Oni nie chcieli żebym była piosenkarką. Chcieli żebym pracowała w biurze tak jak ojciec albo żebym była aktorką jak matka.
-Przykro mi.
-Nie! Nie chcę żeby ktoś mi współczuł tego że moi rodzice się do mnie nie odzywają a ja do nich również. Sama wybrałam sobie taką drogę i powinnam mieć do siebie samej pretensję dlaczego wyjechali ode mnie.
-Kocham cię
-Ja ciebie też-powiedziałam
Wróciliśmy do domu państwa Horanów ponieważ się już powoli ściemniało. Pokój miałam dzielić z blondynkiem. Przebrałam się w piżamę i poszłam do łazienki umyć zęby. Wychodząc zobaczyłam na łóżku siedzącego jedynie w bokserkach blondyna.
-Jesteś-powiedział podchodząc do mnie
-Niall, chodźmy spać. Jestem zmęczona-powiedziałam jęcząc
-Ellie-powiedział i zaczął całować moją szyję.
-Niall na dole są twoi rodzice i brat. Nie chcę żeby nas usłyszeli i żeby sobie coś pomyśleli
-Będziemy cicho-powiedział ściągając mi bluzkę. Całował mój brzuch schodząc do linii bielizny. Zaczął lekko swoimi zębami szarpać je. Potem ściągnął mi biustonosz i zaczął całować piersi.
Kiedy mu się już zdążyły znudzić szybkim ruchem ściągnął mi spodenki i majtki. I zanurzyliśmy się w błogiej przyjemności.
Rano wstałam szybciej niż blondyn i całe szczęście! Ubrałam się i zeszłam na dół do kuchni. Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie który wskazywał 8.00 i postanowiłam zrobić dla każdego śniadanie. Postanowiłam na naleśniki i kanapki. Zrobiłam chyba z 30 naleśników i 20 kanapek. A do tego kawę i herbatę. Kiedy skończyłam układać na stole jedzenie na dół zszedł brat Nialla, Greg.
-Dzień dobry-powiedziałam
-Cześć Ellie-uśmiechnął się-Zrobiłaś śniadanie? Wiesz że nie musiałaś?
-Wiem ale chciałam wam podziękować za to że pozwoliliście mi tu być chociaż mnie nie znaliście.
-Jesteś przyjaciółką Nialla a przyjaciele Nialla to również nasi przyjaciele-powiedział
-Dziękuję-powiedziałam i razem usiedliśmy przy stole
-Przepraszam że cię o to pytam ale czy łączy was coś więcej niż przyjaźń?-zapytał
-Nie. To znaczy łączy nas tylko przyjaźń
-Możesz mnie kłamać ale nigdy nie okłamiesz samej siebie-powiedział
-Ale naprawdę
-Niall mi co innego powiedział-przerwał mi-Powiedział że mu się podobasz ale nie wie czy ty tego chcesz. Ja chciałbym dla was jak najlepiej. I widzę jak się na siebie patrzycie. To nie jest zwykły wzrok...to wzrok miłości-powiedział zakańczając
-Dziękuję ci za rozmowę-i go przytuliłam mocno
-Greg zostaw moją dzie...przyjaciółkę!-krzyknął poprawiając się szybko
-Haha oczywiście! Na razie! Muszę iść do pracy!-i zostaliśmy sami.

On kocha mnie a ja kocham go...więc czemu nie możemy być razem? Może dlatego że KTOŚ mi tego zabrania...

piątek, 3 października 2014

rozdział 14

'Kiedy Niall wyszedł z łazienki usłyszałam dzwonek do drzwi. Zeszłam razem z nim na dół i za drzwiami stała...'

Za drzwiami stała Ann...
-Ellie? Niall co ty tutaj robisz?-zapytała
-Emmm...on przyszedł mnie odwiedzić
-O 8 rano?
 -Tak?
-Ellie możemy pogadać?-zapytała
-Tak, oczywiście. Niall poczekaj na nas w kuchni-powiedział i razem z Ann poszłyśmy na dwór porozmawiać.
-Ellie? Co on tutaj robił?-zapytała
-On był u nas na noc-powiedziałam spuszczając głowę
-Ale jak to?-zapytała-Czy ty i on? No wiesz...robiliście to?-zapytała ciekawska
-Nie?
-Ufff to dobrze bo dziwnie by było jakbyś była z osobą z którą pracujesz-powiedziała
-Tak!-powiedziałam zestresowana.
-Dobrze to ja idę się rozpakować-powiedziała i poszła. Nie mogę jej tego teraz powiedzieć. Nie teraz po tym co przed chwilą powiedziała. Kiedy już ochłonęłam wróciłam do Nialla do kuchni. Właśnie chował telefon do kieszeni.
-Jesteś już-powiedział
-Tak. Zrobiłeś nam śniadanie? Dziękuję!-powiedziałam całując go
-Nie ma za co. Dzwonił Harry i pytał się gdzie jestem-powiedział
-I co mu odpowiedziałeś?
-Że jestem u ciebie-powiedział spuszczając głowę
-Ahhh...no dobrze-powiedziałam siadając przy stole-A ty nie jesz?-zapytałam
-Nie, muszę jechać do domu-powiedział podchodząc do mnie.-Spotkamy się?
-Jutro nie mogę-powiedziałam
-No to spotkamy się kiedy po ciebie przyjadę, dobrze?
-Tak-i pocałował mnie mocno w usta.-Do zobaczenia-powiedziałam
-Pa-i poszedł. Za niespełna sekundę do kuchni wparowała Ann. Jestem pewna że widziała nasz pocałunek! Usiadła przy stole nic nie mówiąc jedynie lekko się uśmiechając pod nosem.
Dokończyłam śniadanie i wróciłam do swojego porozmawiać z Edem.

2 dni później Irlandia Mullingar

Od godziny jesteśmy w domu rodzinnym Nialla. Jego rodzina jest cudowna!
Jemy obiad a potem idę z blondynkiem na spacer po mieście.

czwartek, 2 października 2014

rozdział 13

Następny dzień 

Obudziłam się przez blondynka który zaczął jeździć swoim palcem po moim nagim ramieniu.
-Niall-powiedziałam cicho
-Dzień dobry Ellie-i pocałował mnie w miejsce wcześniej przez niego dotykane.
-Co dzisiaj robimy?-zapytałam
-Nie wiem ale ja muszę jechać za dwa dni do rodziny-powiedział
-Musisz? A nie możesz zostać ze mną?-zapytałam
-Naprawdę muszę-powiedział-Dawno ich nie widziałem, jak chcesz możesz jechać ze mną przecież masz wolne przez jeszcze tydzień-powiedział
-Ehhh nie wiem
-Proszę cię Ellie, moja mama zawsze chciała poznać moją przyjaciółkę-powiedział a ja poczułam ukłucie w sercu kiedy powiedział że jestem jego przyjaciółką
 -No dobrze
-Dziękuję ci!-powiedział i zaczął mnie całować. Położył mnie na brzuchu i obciągnął kołdrę że zasłaniały tylko mój tyłek. Całował moje plecy tak samo jak ostatniego wieczoru. Było cudownie! Z powodu przyjemności zaczęłam cicho pojękiwać.
-Niall-powiedziałam-kocham cię
-Ja ciebie też-powiedział tym samym zakończając nasze pieszczoty. Nie mogłam wstać bo blondynek cały czas mnie odciągał.
-A nie możemy razem się ubrać?-zapytał z nadzieją
-Nie dziękuję
-Przecież widziałem cię już raz nago-powiedział
-Przestań!
-No ale Ellie-i wsadził głowę w moje piersi
-Niall!-krzyknęłam i próbowałam go odciągnąć ale ten chwycił mnie mocno w talii i na nic moje starania.
-Jesteś strasznie piękna jak się złościsz-powiedział całując jedną z moich piersi
-Niall proszę cię chcę się umyć-powiedziałam
-A ja chcę razem z tobą-i znów postawił na swoim
-Niall!
-Przestanę jeśli będę chociaż mógł być w łazience z tobą ale się razem nie myć jeśli tak bardzo tego nie chcesz - powiedział
-Nie to że nie chcę ja po prostu się wstydzę-powiedziałam spuszczając głowę i się czerwieniąc
-Nie masz czego! Jesteś piękna!
-Dziękuję
-To chodź-i wziął mnie za rękę. Ubrałam na siebie mój satynowy szlafrok a Niall owinął się pościelą. Weszliśmy do łazienki i Niall usiadł na skraju wanny i kazał mi wchodzić. Nalał mi płynu do kąpieli i usiadł na krańcu wanny. Weszłam dopiero wtedy kiedy piana była tak duża że nie będzie mi nic widać jak będę leżeć. Oparłam głowę o oparcie które było wbudowane tam, zamknęłam oczy i rozkoszowałam się chwilą. Kiedy poczułam jak blondynek bierze moją dłoń w swoją i zaczyna ją całować.
Wysuszyłam włosy i z ręcznikiem owiniętym wokół ciała poszłam do garderoby ubrać się.
Kiedy Niall wyszedł z łazienki usłyszałam dzwonek do drzwi. Zeszłam razem z nim na dół i za drzwiami stała...



środa, 1 października 2014

rozdział 12

2 miesiące później, wtorek godzina 21.00

Tydzień temu zdjęli mi gips i wreszcie mogę chodzić normalnie. Ale dopiero za tydzień będę mogła zacząć ćwiczyć. Ubrałam się w luźne dresy i w mojej sypialni z komputerem usiadłam na łóżku. Ann pojechała do Nowego Jorku bo ma jakąś sprawę i wróci za 2 dni. Usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam otworzyć. Za drzwiami ukazał się Niall.
-Co ty tu robisz?-zapytałam
-Chciałem cię zobaczyć
-Wejdź-powiedziałam i ruchem ręki wskazałam żeby wszedł do środka.
-Proszę to dla ciebie-i wręczył mi wino
-Chcesz nas upić?-zapytałam i się zaśmiałam
Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. Włączyłam telewizje i przełączyłam na jakiś film. Kiedy oglądaliśmy poczułam jak jego ręka sunie po mojej nodze. Spojrzałam na niego a on nie wzruszony dalej oglądał. Kiedy dalej zaczął sunąć ręką wyżej i położył na moim ramieniu nie wytrzymałam.
-Mógłbyś przestać?
-Dlaczego?
-Bo tak-powiedziałam zakładając ręce na piersi
-Pociągam cię-powiedział uśmiechając się z wyższością
-Nie?
-Tak-powiedział mi do ucha a mnie ciarki przeszły. Zaczął mnie całować po szyi i nagim ramieniu a ja z przyjemności wygięłam szyję tak że oparłam ją na jego ramieniu.
-Po prostu powiedz że cię podniecam i przestanę cię męczyć-powiedział całując mnie po dekolcie.
-Nie podniecasz mnie-powiedziałam i o on odwrócił mnie do siebie tyłem i podciągnął lekko moją bluzkę zaczynając całować moje plecy. Nie mogłam się opanować przyjemności i zaczęłam szybciej oddychać.
-Dobrze przestań proszę.
-To powiedz to-powiedział dotykając moich pleców.
-Pociągasz mnie a teraz proszę cię przestań już-poprosiłam
-Haaa! Wygrałem-powiedział śmiejąc się szyderczo
-Dobrze już dobrze a teraz proszę cię zrobiłbyś mi masaż pleców?-zapytałam obciągając bluzkę
-Dobrze-powiedział
-To zaraz wracam tylko pójdę do toalety-i poszłam szybko
Kiedy wróciłam na stoliku ustawione były zapachowe świeczki. W całym pokoju pachniało czekoladą. Mmmm.
-Dziękuję-powiedziałam i położyłam się na brzuchu na kanapie. Blondyn usiadł na końcu moich pleców mając nogi po obu stronach mojej talii. Zaczął od ramion. Kiedy zeszedł na koniec moich pleców zaczął całować je.
-Niall proszę-powiedziałam
-Jesteś spięta-powiedział i kontynuował. Kiedy swoje ręce położył na moich pośladkach odruchowo napięłam się.
-Spokojnie-wyszeptał. Kiedy zaczął całować moje plecy i wyżej obrócił mnie przodem do siebie. Całował mój brzuch i podwinął wyżej bluzkę tak że było widać stanik. Zaczął całować mostek między moimi piersiami i przez materiał je same. Wziął mnie na ręce i po schodach weszliśmy do mojej sypialni. A potem wiecie co było...