niedziela, 5 października 2014

rozdział 15

Na spacer wybraliśmy kierunek miasta. Poznałam prawie całą rodzinę blondynka. Jest wspaniała! Już wiem po kim ma geny.
Niall zaprowadził mnie do jakiejś przytulnej kawiarni. Siadając zamówiliśmy dla mnie szarlotkę i kawę a dla niego sernik i kawę.
-Opowiedz mi coś o sobie. Co robią twoi rodzice?
-Moi rodzice mieszkają w Nowym Jorku albo w Las Vegas, nie wiem-powiedziałam
-To ich nie odwiedzasz?
-Nie.
-Dlaczego?-zapytał biorąc moje dłonie w swoje
-Oni nie chcieli żebym była piosenkarką. Chcieli żebym pracowała w biurze tak jak ojciec albo żebym była aktorką jak matka.
-Przykro mi.
-Nie! Nie chcę żeby ktoś mi współczuł tego że moi rodzice się do mnie nie odzywają a ja do nich również. Sama wybrałam sobie taką drogę i powinnam mieć do siebie samej pretensję dlaczego wyjechali ode mnie.
-Kocham cię
-Ja ciebie też-powiedziałam
Wróciliśmy do domu państwa Horanów ponieważ się już powoli ściemniało. Pokój miałam dzielić z blondynkiem. Przebrałam się w piżamę i poszłam do łazienki umyć zęby. Wychodząc zobaczyłam na łóżku siedzącego jedynie w bokserkach blondyna.
-Jesteś-powiedział podchodząc do mnie
-Niall, chodźmy spać. Jestem zmęczona-powiedziałam jęcząc
-Ellie-powiedział i zaczął całować moją szyję.
-Niall na dole są twoi rodzice i brat. Nie chcę żeby nas usłyszeli i żeby sobie coś pomyśleli
-Będziemy cicho-powiedział ściągając mi bluzkę. Całował mój brzuch schodząc do linii bielizny. Zaczął lekko swoimi zębami szarpać je. Potem ściągnął mi biustonosz i zaczął całować piersi.
Kiedy mu się już zdążyły znudzić szybkim ruchem ściągnął mi spodenki i majtki. I zanurzyliśmy się w błogiej przyjemności.
Rano wstałam szybciej niż blondyn i całe szczęście! Ubrałam się i zeszłam na dół do kuchni. Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie który wskazywał 8.00 i postanowiłam zrobić dla każdego śniadanie. Postanowiłam na naleśniki i kanapki. Zrobiłam chyba z 30 naleśników i 20 kanapek. A do tego kawę i herbatę. Kiedy skończyłam układać na stole jedzenie na dół zszedł brat Nialla, Greg.
-Dzień dobry-powiedziałam
-Cześć Ellie-uśmiechnął się-Zrobiłaś śniadanie? Wiesz że nie musiałaś?
-Wiem ale chciałam wam podziękować za to że pozwoliliście mi tu być chociaż mnie nie znaliście.
-Jesteś przyjaciółką Nialla a przyjaciele Nialla to również nasi przyjaciele-powiedział
-Dziękuję-powiedziałam i razem usiedliśmy przy stole
-Przepraszam że cię o to pytam ale czy łączy was coś więcej niż przyjaźń?-zapytał
-Nie. To znaczy łączy nas tylko przyjaźń
-Możesz mnie kłamać ale nigdy nie okłamiesz samej siebie-powiedział
-Ale naprawdę
-Niall mi co innego powiedział-przerwał mi-Powiedział że mu się podobasz ale nie wie czy ty tego chcesz. Ja chciałbym dla was jak najlepiej. I widzę jak się na siebie patrzycie. To nie jest zwykły wzrok...to wzrok miłości-powiedział zakańczając
-Dziękuję ci za rozmowę-i go przytuliłam mocno
-Greg zostaw moją dzie...przyjaciółkę!-krzyknął poprawiając się szybko
-Haha oczywiście! Na razie! Muszę iść do pracy!-i zostaliśmy sami.

On kocha mnie a ja kocham go...więc czemu nie możemy być razem? Może dlatego że KTOŚ mi tego zabrania...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz