poniedziałek, 13 października 2014

rozdział 18

Wigilia 24 grudzień godzina 18.00 Nowy Jork

Święta spędzam sama z rodzicami u nich w domu. Oczywiście Ann, Danielle i chłopcy zapraszali mnie do nich no ale odmówiłam. Właśnie przebieram się ponieważ zaraz mamy usiąść razem do kolacji. 
-Jest już wszystko?-zapytała rodzicielka
-Tak mamo chodźmy-powiedziałam
-Już-i w tym momencie rozbrzmiał dzwonek do drzwi.-Pójdziesz otworzyć?-poprosiła
-Oczywiści-otworzyłam drzwi i własnym oczom nie mogłam uwierzyć! Przede mną stał blondyn. 
-Niall? Co ty tutaj robisz?-zapytałam
-Kocham cię-i mocno mnie pocałował. Kątem oka widziałam jak moi rodzice stoją za nami i uśmiechają się.-Przepraszam. Byłem głupi że pozwoliłem ci odejść. Wybacz mi-poprosił
-Tak bardzo cię kocham!-i przypieczętowaliśmy naszą miłość drugim namiętnym pocałunkiem. Oderwaliśmy się od siebie dopiero kiedy usłyszeliśmy chrząknięcie. Odwróciliśmy się i spojrzeliśmy się na moich rodziców.
-Niall poznaj moich rodziców. Mamo, tato to jest Niall mój przyjaciel-powiedziałam
-Witaj chłopcze-powiedział ojciec-Mów mi Adam.
-A mi Rosie-powiedziała moja rodzicielka do blondynka podając mu swoją drobną dłoń, którą pocałował.-Zapraszam do nas! Na pewno jesteś głodny-powiedziała
-Dziękuję-wszyscy razem weszliśmy. Niall ściągnął kurtkę i buty i dołączył do nas.

Wieczór 22.00

Po prezentach których dostałam masę rozeszliśmy się do swoich pokoi. Rodzice od razu poszli spać a ja z blondynem jeszcze zostałam.
-Jeszcze są kilka prezentów dla ciebie-powiedział
-Jak to?-zapytałam zdziwiona kucając obok niego przy ogromnej kolorowej choince.
-Proszę-powiedział podając mi cztery zapakowane pudełka i dwie ozdobne torebki. Otworzyłam pudełka gdzie znajdował się zegarek z Chanel które uwielbiam! W następnej był sprzęt do biegania. W trzeciej zapachowe świeczki. A w czwartej były kluczyki od samochodu. Nie wiem po co ale no dobra. Niall pośpieszał mnie żebym szybko rozpakowała torebki więc zaczęłam od torebki z Victoria's Secret. Była tam bardzo wyzywająca bielizna. Czerwona...którą kocha.
-Dziękuję ale ja niestety nie mam nic dla ciebie-zaczęłam-przepraszam cię-i go mocno pocałowałam
-To ty jesteś moim największym prezentem...Ale teraz otwórz ostatni prezent!-powiedział niecierpliwy
-Dobrze, dobrze.-odpakowałam ostatnią paczkę prawdopodobnie od blondyna. W środku była przepiękna biżuteria! Pierścionek z datą kiedy się poznaliśmy i z inicjałami naszymi. Na naszyjniku była koniczynka z kluczykiem. Na koniczynce był napis Niall a na kluczu Ellie. I została mi bransoletka. Było tam jedynie napis Stay if you love.
-Kocham cię-powiedziałam przytulając go-Ale nie przez to że masz pieniądze i sławę tylko przez twoje serce. Jesteś moją koniczynką a ja twoim kluczem do niej. Nie wiesz nawet jak bardzo cię kocham!
-Oj wiem-pocałował mnie mocno.
-Mogę dać chyba jedyny w tym momencie prezent-powiedziałam zakładając ręce na jego kark.
-To prowadź-i zmierzyliśmy do mojej sypialni gdzie działy się chyba wiecie jakie rzeczy.


To chyba powoli koniec opowiadania Here's hoping we collide...
Przepraszam!


czwartek, 9 października 2014

rozdział 17

Półtora tygodnia później godzina 18.00 Londyn

Późnym już popołudniem leżałam w sypialni kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Zerwałam się i szybko poszłam otworzyć. Za drzwiami stała młoda kobieta o blond włosach podobnych do moich.
-Dzień dobry czy zastałam Ellie Goulding?-zapytała
-Tak to ja. A pani to?
-Nie poznajesz mnie kochanie?-zapytała głosem jak moja mama jak byłam mała. Nie mogłam uwierzyć że to ona stoi teraz przede mną.
-Mama? Mamo to naprawdę ty!-krzyknęłam i przytuliłam ją
-Tak to ja! Mogę wejść?-zapytała
-Tak, oczywiście-i przepuściłam ją w drzwiach. Kiedy ściągnęła swój płaszcz i wysokie obcasy poszłyśmy do kuchni.
-Chciałam cię z tatą strasznie przeprosić za to że nie chcieliśmy spełniać razem z tobą twoich marzeń-powiedziała łapiąc mnie za ręce.
-Ja też chciałam was przeprosić za to że opuściłam was bez zbędnych wyjaśnień i nie odzywałam się przez 2 lata.-powiedziałam płacząc. Mama jedynie przytuliła mnie.
Rozmawiałyśmy już drugą godzinę kiedy mama powiedziała że musi iść.
-Ale przecież mam pokój gościnny! Możesz tu spać Ann będzie zadowolona!-zaproponowałam
-Dziękuję ale nie będę ci się narzucać. Jutro rano i tak wracam do Nowego Jorku-powiedziała
-A nie mogłabym z tobą lecieć?-zapytałam
-Jak chcesz to zawsze!
-To zarezerwuje sobie tylko bilet i jutro o 6 na lotnisku?-zapytałam
-Tak do zobaczenia kochanie-i pocałowała mnie jak dawniej w czoło i poszła. Dosłownie 5 minut po jej wyjściu do domu wparowała Ann z Danielle.

-Hej!-powiedziałam wesoła
-Co ci się stało że taka jesteś strasznie szczęśliwa?
-Mama u mnie była!
-Na prawdę?-zapytała z niedowierzaniem Ann
-Tak. I jutro z nią lecę na kilka dni do Nowego Jorku
-Dobrze ale do tygodnia masz wrócić bo masz premierę nowego singla. Pamiętasz?
-Tak pamiętam! To idę się spakować i pożegnam się z wami moje kochane!-powiedziałam i pobiegłam
Spakowałam chyba połowę szafy!
Po godzinie zeszłam na dół do dziewczyn które już w piżamach siedziały w salonie i oglądały film.
-Będę strasznie za wami tęsknić-powiedziałam
-My też, ale teraz siadaj i pooglądaj z nami chociaż jeden film bo nie prędko się zobaczymy-powiedziała Dani. Wtedy sobie przypomniałam że Danielle wyjeżdża na próby taneczne do Los Angeles. Niestety...

Następny dzień godzina 14.00 Nowy Jork

Wylądowałyśmy właśnie w Nowym Jorku! W mieście ludzi! Szybkim krokiem poszłam po odbiór swojej walizki i razem z mamą pojechałyśmy taksówką do willi ojca.
Ich willa była ogromna! No ale co się dziwić skoro mieszkają tu aktorka i modelka i aktor i biznesmen. Wzięłam walizkę i razem z nią poszłyśmy do drzwi.
-Adama jeszcze nie ma-powiedziała
-Aha. Mogłabyś pokazać mi mój pokój?
-Tak oczywiście! Chodźmy-i poszłyśmy w kierunku schodów. Dostałam bardzo przestronny pokój z widokiem na miasto. Miałam swoją garderobę i łazienkę. Rozpakowałam się i przebrałam.
Zeszłam na dół i poszłam do kuchni.
-Jak chcesz mogę cię oprowadzić po mieście. Możemy pójść na takie babskie zakupy! Co ty na to?-zapytała
-Chętnie!
-Dobrze tylko się przebiorę.-powiedziała i poszła.


wtorek, 7 października 2014

rozdział 16

Tydzień później wtorek, godzina 16.00 Nowy Jork

Od dwóch dni jestem aktualnie w Nowym Jorku na jakimś pokazie mody jakiejś znanej aktorki. Nie wiem...
Na obiad poszłam razem z Ann do jakiejś restauracji włoskiej.
-Więc co będziemy dzisiaj robić?-zapytałam
-No przecież idziemy na pokaz!-powiedziała
-To dzisiaj? Zapomniała! Myślałam że to jutro!
-Dobrze. Więc masz już ubranie?
-Nie wiem-powiedziałam
-To wymyśl coś bo jak zjemy jedziemy szybko się przebrać i na pokaz-powiedziała i dostałyśmy swoje jedzenie.
W hotelu wyrzuciłam całą walizkę aż wreszcie wybrałam odpowiedni zestaw.
-Chodźmy-powiedziała i pojechaliśmy na pokaz H&M. Zapozowałam do dwóch zdjęć i poszłyśmy zająć swoje miejsca oczywiście w pierwszym rzędzie.
Po pokazie zaproszono mnie do jakiegoś krótkiego spotkania z Davidem Beckhamem.
-Dzień dobry panu!-powiedziałam
-Ellie Goulding we własnej osobie i na żywo!-powiedział i mnie mocno przytulił-Zaraz przyjdą dwóch chłopaków uzdolnionych muzycznie.-powiedział i w tym momencie do sali wszedł blondynek i Liam.
-Siema chłopaki!-krzyknął do nich David i przytulił ich po "męsku"-poznajcie się: Ellie to jest Liam i Niall, Niall, Liam to jest Ellie Goulding!-przedstawił
-Emmm my się już znamy-powiedziałam spuszczają głowę
-To tym lepiej! Chciałbym was zaprosić na pokaz mojej żony Victorii Beckham-powiedział i wręczył nam małe kopert z zaproszeniem.
-Chętnie przyjdziemy-powiedział Liam patrząc na mnie i na blondynka.
-To super! A teraz przepraszam ale muszę się z wami rozstać niestety-powiedział na pożegnanie ale wcześniej zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie.
I zostałam sama z chłopcami.
-Nie wiedziałem że jesteś w Nowym Jorku!-powiedział uśmiechnięty Liam.
-Jestem tutaj od dwóch dni-powiedziałam
-Aha. Idziesz z nami na After Party?-zapytał
-Mogę-powiedziałam i poszliśmy do samochodu który miał nas odwieźć do klubu. 
Niall w ogóle się do mnie nie odzywał ani nic. Nie wiem co się mu stało ale potem spytam. Kiedy chciałam poszukać Nialla zauważyłam go siedzącego samego na jednej z kanap. Podeszłam do niego od tyłu dotykając jego ramienia.
-Niall-powiedziałam
-Przepraszam ale muszę już wracać-powiedział wyrywając się spod mojego uścisku
-Niall! Chcę z tobą pogadać! Teraz!-powiedziałam sadzając go i siadłam.-Czemu się do mnie nie odzywasz?-zapytał kładąc rękę na jego kolanie lecz szybko ją strącił.
-Jeszcze się pytasz?-zapytał
-Odpowiedz mi!-jak on to i ja podniosłam głos
-Czemu mi nie powiedziałaś że lecisz do Nowego Jorku? Wyjechałaś bez pożegnania z domu mojej rodziny w ogóle nic! 
-Przepraszam ale musiałam szybko jechać się pakować!
-Mogłaś napisać!
-Zapomniałam!
-O kim?! O nas zapomniałaś?!-krzyknął a wręcz wywrzeszczał. Dobrze że muzyka była na całą salę puszczona. Kiedy dopiero zrozumiałam co powiedział wyszedł sobie... A ja zostałam sama ze swoimi myślami.

'-O kim zapomniałaś?! O nas zapomniałaś? Najgorsze słowa jakie człowiek może usłyszeć...'

niedziela, 5 października 2014

rozdział 15

Na spacer wybraliśmy kierunek miasta. Poznałam prawie całą rodzinę blondynka. Jest wspaniała! Już wiem po kim ma geny.
Niall zaprowadził mnie do jakiejś przytulnej kawiarni. Siadając zamówiliśmy dla mnie szarlotkę i kawę a dla niego sernik i kawę.
-Opowiedz mi coś o sobie. Co robią twoi rodzice?
-Moi rodzice mieszkają w Nowym Jorku albo w Las Vegas, nie wiem-powiedziałam
-To ich nie odwiedzasz?
-Nie.
-Dlaczego?-zapytał biorąc moje dłonie w swoje
-Oni nie chcieli żebym była piosenkarką. Chcieli żebym pracowała w biurze tak jak ojciec albo żebym była aktorką jak matka.
-Przykro mi.
-Nie! Nie chcę żeby ktoś mi współczuł tego że moi rodzice się do mnie nie odzywają a ja do nich również. Sama wybrałam sobie taką drogę i powinnam mieć do siebie samej pretensję dlaczego wyjechali ode mnie.
-Kocham cię
-Ja ciebie też-powiedziałam
Wróciliśmy do domu państwa Horanów ponieważ się już powoli ściemniało. Pokój miałam dzielić z blondynkiem. Przebrałam się w piżamę i poszłam do łazienki umyć zęby. Wychodząc zobaczyłam na łóżku siedzącego jedynie w bokserkach blondyna.
-Jesteś-powiedział podchodząc do mnie
-Niall, chodźmy spać. Jestem zmęczona-powiedziałam jęcząc
-Ellie-powiedział i zaczął całować moją szyję.
-Niall na dole są twoi rodzice i brat. Nie chcę żeby nas usłyszeli i żeby sobie coś pomyśleli
-Będziemy cicho-powiedział ściągając mi bluzkę. Całował mój brzuch schodząc do linii bielizny. Zaczął lekko swoimi zębami szarpać je. Potem ściągnął mi biustonosz i zaczął całować piersi.
Kiedy mu się już zdążyły znudzić szybkim ruchem ściągnął mi spodenki i majtki. I zanurzyliśmy się w błogiej przyjemności.
Rano wstałam szybciej niż blondyn i całe szczęście! Ubrałam się i zeszłam na dół do kuchni. Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie który wskazywał 8.00 i postanowiłam zrobić dla każdego śniadanie. Postanowiłam na naleśniki i kanapki. Zrobiłam chyba z 30 naleśników i 20 kanapek. A do tego kawę i herbatę. Kiedy skończyłam układać na stole jedzenie na dół zszedł brat Nialla, Greg.
-Dzień dobry-powiedziałam
-Cześć Ellie-uśmiechnął się-Zrobiłaś śniadanie? Wiesz że nie musiałaś?
-Wiem ale chciałam wam podziękować za to że pozwoliliście mi tu być chociaż mnie nie znaliście.
-Jesteś przyjaciółką Nialla a przyjaciele Nialla to również nasi przyjaciele-powiedział
-Dziękuję-powiedziałam i razem usiedliśmy przy stole
-Przepraszam że cię o to pytam ale czy łączy was coś więcej niż przyjaźń?-zapytał
-Nie. To znaczy łączy nas tylko przyjaźń
-Możesz mnie kłamać ale nigdy nie okłamiesz samej siebie-powiedział
-Ale naprawdę
-Niall mi co innego powiedział-przerwał mi-Powiedział że mu się podobasz ale nie wie czy ty tego chcesz. Ja chciałbym dla was jak najlepiej. I widzę jak się na siebie patrzycie. To nie jest zwykły wzrok...to wzrok miłości-powiedział zakańczając
-Dziękuję ci za rozmowę-i go przytuliłam mocno
-Greg zostaw moją dzie...przyjaciółkę!-krzyknął poprawiając się szybko
-Haha oczywiście! Na razie! Muszę iść do pracy!-i zostaliśmy sami.

On kocha mnie a ja kocham go...więc czemu nie możemy być razem? Może dlatego że KTOŚ mi tego zabrania...

piątek, 3 października 2014

rozdział 14

'Kiedy Niall wyszedł z łazienki usłyszałam dzwonek do drzwi. Zeszłam razem z nim na dół i za drzwiami stała...'

Za drzwiami stała Ann...
-Ellie? Niall co ty tutaj robisz?-zapytała
-Emmm...on przyszedł mnie odwiedzić
-O 8 rano?
 -Tak?
-Ellie możemy pogadać?-zapytała
-Tak, oczywiście. Niall poczekaj na nas w kuchni-powiedział i razem z Ann poszłyśmy na dwór porozmawiać.
-Ellie? Co on tutaj robił?-zapytała
-On był u nas na noc-powiedziałam spuszczając głowę
-Ale jak to?-zapytała-Czy ty i on? No wiesz...robiliście to?-zapytała ciekawska
-Nie?
-Ufff to dobrze bo dziwnie by było jakbyś była z osobą z którą pracujesz-powiedziała
-Tak!-powiedziałam zestresowana.
-Dobrze to ja idę się rozpakować-powiedziała i poszła. Nie mogę jej tego teraz powiedzieć. Nie teraz po tym co przed chwilą powiedziała. Kiedy już ochłonęłam wróciłam do Nialla do kuchni. Właśnie chował telefon do kieszeni.
-Jesteś już-powiedział
-Tak. Zrobiłeś nam śniadanie? Dziękuję!-powiedziałam całując go
-Nie ma za co. Dzwonił Harry i pytał się gdzie jestem-powiedział
-I co mu odpowiedziałeś?
-Że jestem u ciebie-powiedział spuszczając głowę
-Ahhh...no dobrze-powiedziałam siadając przy stole-A ty nie jesz?-zapytałam
-Nie, muszę jechać do domu-powiedział podchodząc do mnie.-Spotkamy się?
-Jutro nie mogę-powiedziałam
-No to spotkamy się kiedy po ciebie przyjadę, dobrze?
-Tak-i pocałował mnie mocno w usta.-Do zobaczenia-powiedziałam
-Pa-i poszedł. Za niespełna sekundę do kuchni wparowała Ann. Jestem pewna że widziała nasz pocałunek! Usiadła przy stole nic nie mówiąc jedynie lekko się uśmiechając pod nosem.
Dokończyłam śniadanie i wróciłam do swojego porozmawiać z Edem.

2 dni później Irlandia Mullingar

Od godziny jesteśmy w domu rodzinnym Nialla. Jego rodzina jest cudowna!
Jemy obiad a potem idę z blondynkiem na spacer po mieście.

czwartek, 2 października 2014

rozdział 13

Następny dzień 

Obudziłam się przez blondynka który zaczął jeździć swoim palcem po moim nagim ramieniu.
-Niall-powiedziałam cicho
-Dzień dobry Ellie-i pocałował mnie w miejsce wcześniej przez niego dotykane.
-Co dzisiaj robimy?-zapytałam
-Nie wiem ale ja muszę jechać za dwa dni do rodziny-powiedział
-Musisz? A nie możesz zostać ze mną?-zapytałam
-Naprawdę muszę-powiedział-Dawno ich nie widziałem, jak chcesz możesz jechać ze mną przecież masz wolne przez jeszcze tydzień-powiedział
-Ehhh nie wiem
-Proszę cię Ellie, moja mama zawsze chciała poznać moją przyjaciółkę-powiedział a ja poczułam ukłucie w sercu kiedy powiedział że jestem jego przyjaciółką
 -No dobrze
-Dziękuję ci!-powiedział i zaczął mnie całować. Położył mnie na brzuchu i obciągnął kołdrę że zasłaniały tylko mój tyłek. Całował moje plecy tak samo jak ostatniego wieczoru. Było cudownie! Z powodu przyjemności zaczęłam cicho pojękiwać.
-Niall-powiedziałam-kocham cię
-Ja ciebie też-powiedział tym samym zakończając nasze pieszczoty. Nie mogłam wstać bo blondynek cały czas mnie odciągał.
-A nie możemy razem się ubrać?-zapytał z nadzieją
-Nie dziękuję
-Przecież widziałem cię już raz nago-powiedział
-Przestań!
-No ale Ellie-i wsadził głowę w moje piersi
-Niall!-krzyknęłam i próbowałam go odciągnąć ale ten chwycił mnie mocno w talii i na nic moje starania.
-Jesteś strasznie piękna jak się złościsz-powiedział całując jedną z moich piersi
-Niall proszę cię chcę się umyć-powiedziałam
-A ja chcę razem z tobą-i znów postawił na swoim
-Niall!
-Przestanę jeśli będę chociaż mógł być w łazience z tobą ale się razem nie myć jeśli tak bardzo tego nie chcesz - powiedział
-Nie to że nie chcę ja po prostu się wstydzę-powiedziałam spuszczając głowę i się czerwieniąc
-Nie masz czego! Jesteś piękna!
-Dziękuję
-To chodź-i wziął mnie za rękę. Ubrałam na siebie mój satynowy szlafrok a Niall owinął się pościelą. Weszliśmy do łazienki i Niall usiadł na skraju wanny i kazał mi wchodzić. Nalał mi płynu do kąpieli i usiadł na krańcu wanny. Weszłam dopiero wtedy kiedy piana była tak duża że nie będzie mi nic widać jak będę leżeć. Oparłam głowę o oparcie które było wbudowane tam, zamknęłam oczy i rozkoszowałam się chwilą. Kiedy poczułam jak blondynek bierze moją dłoń w swoją i zaczyna ją całować.
Wysuszyłam włosy i z ręcznikiem owiniętym wokół ciała poszłam do garderoby ubrać się.
Kiedy Niall wyszedł z łazienki usłyszałam dzwonek do drzwi. Zeszłam razem z nim na dół i za drzwiami stała...



środa, 1 października 2014

rozdział 12

2 miesiące później, wtorek godzina 21.00

Tydzień temu zdjęli mi gips i wreszcie mogę chodzić normalnie. Ale dopiero za tydzień będę mogła zacząć ćwiczyć. Ubrałam się w luźne dresy i w mojej sypialni z komputerem usiadłam na łóżku. Ann pojechała do Nowego Jorku bo ma jakąś sprawę i wróci za 2 dni. Usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam otworzyć. Za drzwiami ukazał się Niall.
-Co ty tu robisz?-zapytałam
-Chciałem cię zobaczyć
-Wejdź-powiedziałam i ruchem ręki wskazałam żeby wszedł do środka.
-Proszę to dla ciebie-i wręczył mi wino
-Chcesz nas upić?-zapytałam i się zaśmiałam
Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. Włączyłam telewizje i przełączyłam na jakiś film. Kiedy oglądaliśmy poczułam jak jego ręka sunie po mojej nodze. Spojrzałam na niego a on nie wzruszony dalej oglądał. Kiedy dalej zaczął sunąć ręką wyżej i położył na moim ramieniu nie wytrzymałam.
-Mógłbyś przestać?
-Dlaczego?
-Bo tak-powiedziałam zakładając ręce na piersi
-Pociągam cię-powiedział uśmiechając się z wyższością
-Nie?
-Tak-powiedział mi do ucha a mnie ciarki przeszły. Zaczął mnie całować po szyi i nagim ramieniu a ja z przyjemności wygięłam szyję tak że oparłam ją na jego ramieniu.
-Po prostu powiedz że cię podniecam i przestanę cię męczyć-powiedział całując mnie po dekolcie.
-Nie podniecasz mnie-powiedziałam i o on odwrócił mnie do siebie tyłem i podciągnął lekko moją bluzkę zaczynając całować moje plecy. Nie mogłam się opanować przyjemności i zaczęłam szybciej oddychać.
-Dobrze przestań proszę.
-To powiedz to-powiedział dotykając moich pleców.
-Pociągasz mnie a teraz proszę cię przestań już-poprosiłam
-Haaa! Wygrałem-powiedział śmiejąc się szyderczo
-Dobrze już dobrze a teraz proszę cię zrobiłbyś mi masaż pleców?-zapytałam obciągając bluzkę
-Dobrze-powiedział
-To zaraz wracam tylko pójdę do toalety-i poszłam szybko
Kiedy wróciłam na stoliku ustawione były zapachowe świeczki. W całym pokoju pachniało czekoladą. Mmmm.
-Dziękuję-powiedziałam i położyłam się na brzuchu na kanapie. Blondyn usiadł na końcu moich pleców mając nogi po obu stronach mojej talii. Zaczął od ramion. Kiedy zeszedł na koniec moich pleców zaczął całować je.
-Niall proszę-powiedziałam
-Jesteś spięta-powiedział i kontynuował. Kiedy swoje ręce położył na moich pośladkach odruchowo napięłam się.
-Spokojnie-wyszeptał. Kiedy zaczął całować moje plecy i wyżej obrócił mnie przodem do siebie. Całował mój brzuch i podwinął wyżej bluzkę tak że było widać stanik. Zaczął całować mostek między moimi piersiami i przez materiał je same. Wziął mnie na ręce i po schodach weszliśmy do mojej sypialni. A potem wiecie co było...

wtorek, 30 września 2014

rozdział 11

Następny dzień 13.00 studio

Kiedy ćwiczyłam nagrywanie piosenki human do pomieszczenia wszedł blondyn.
-Cześć Ellie!
-Cześć!
-Masz czas?
-Niezbyt bo muszę poćwiczyć układ do występu.-powiedziałam smutna
-A wieczorem?
-Mam bo dzisiaj wyjeżdża Ann.
-Gdzie?-zapytał ciekawski
-Do Francji z Harrym-powiedziałam chowając kartkę z tekstem
-Co?!
-To nie wiesz że oni są razem
-Emm nie?
-To już wiesz-powiedziałam-Chodź stąd bo muszę iść do sali tańca. Idziesz ze mną?
-Mogę-i razem poszliśmy do sali. Przebrałam się w odpowiedni strój do ćwiczeń i włączyłam muzykę do Burn. Niall usiadł na jednym z krzeseł i cały czas mnie obserwował. Kiedy spadłam od razu do mnie podbiegł.
-Coś cię boli?!-zapytał podnosząc mnie lekko.
-Noga strasznie-i zaczęłam z bólu płakać. Tak potwornie bolało.
-Jedziemy do szpitala-powiedział i wziął mnie na ręce. W drzwiach spotkaliśmy Danielle.
-Ellie? Co ci się stało?
-Chyba skręciła nogę-powiedział-Jedziemy do szpitala.
-Jadę z wami!-oznajmiła i wsiedliśmy do samochodu Nialla. Szybko wbiegliśmy do recepcji i pielęgniarki wzięły mnie na wózek i pojechaliśmy do sali gdzie lekarz zrobił mi prześwietlenie. Skręciłam nogę i nie mogę przez 2 miesiące chodzić. Super po prostu! Blondyn cały czas przy mnie siedział a Danielle poszła po coś do jedzenia.
-Mogę ci jakoś pomóc?-zapytał łapiąc mnie za dłonie i je całując.
-Nie trzeba. Ważne że tu jesteś-powiedziałam
-Dziękuję i przepraszam-powiedział spuszczając głowę
-Za...?
-Za to że nie będę mógł się tobą opiekować kiedy będziesz leżeć w domu-powiedział i zaczął całować wszystkie moje palce.
-To nie będzie twoja wina. Ale przecież i tak będziesz mnie odwiedzał-powiedziałam. Do sali weszła Dani i od razu Niall puścił moje dłonie.
-Mam dla ciebie herbatę i kanapki a dla nas Niall po kawie-powiedziała
-Dzięki-kiedy zasypiałam Niall i Danielle poszli i powiedzieli że przyjadą po mnie jutro rano.

Następnego dnia obudziłam się o 10 a do sali wszedł lekarz z pielęgniarkami. Oznajmił że jest już mój "chłopak" i przyjaciółka. Niall podał mi torbę z ubraniami na zmianę a Danielle pomogła się przebrać. Pojechaliśmy do mojego domu i Danielle oznajmiła że jedzie na próbę więc zostałam sama z Niallem.
-Tak bardzo chciałbym zrobić coś dla ciebie przez któro nie musiałabyś cierpieć-powiedział całując mnie
-Jesteś tu...to mi wystarcza-i pocałowaliśmy się namiętnie.


niedziela, 28 września 2014

rozdział 10

Niall poszedł a ja zostałam sama z Olivią. Kiedy na zegarku wybiła 18.00 do domu wpadła dziwnie szczęśliwa Ann.
-Nie uwierzysz co się stało!-krzyknęła
-Nie wiem
-Jestem z Harrym!-krzyknęła i zaczęła piszczeć
-Gratulacje! Będziecie fajną parą-i odtańczyłyśmy nasz taniec szczęścia.
-Za 2 dni jadę z nim do Francji
-To super! Wreszcie odpoczniesz-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Mam pomysł! Dawno nic razem nie robiłyśmy więc dzisiaj na to przyszedł czas! Chodźmy do kosmetyczki i do galerii.-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę do mojej garderoby.
-Nie chce mi się-narzekałam-a po pierwsze przyjechała do mnie Olivia.
-Kto to jest Olivia?
-Moja czteroletnia kuzynka-powiedziałam
-To damy ją do mojej mamy-powiedziała i nakazał mi się ubrać jakoś przyzwoicie. Ughhh...
U kosmetyczki na pierwszy ogień poszła Ann która chciała żeby jej przycieli końcówki. Ja nie chciałam nic robić z nimi więc od razu kobieta przeszła do manicuru. Wybrałam sobie białe. A Ann czerwone. Od razu w cenie zestawu dostałyśmy darmowe maseczki na dłonie. Potem poszłyśmy kupić sobie po kawie w Starbucksie. Moją ulubioną frappuchino. A Ann cappuchino. Odebrałyśmy nasze zamówienie i dalej chodziłyśmy po sklepach. Ann chciała zakupić sobiw odpowiednią sukienkę na randkę z Harrym i jeszcze jakąś. Weszłyśmy do Chanel i od razu w nasze oczy wpadła czerwona sukienka. Ann od razu weszła z nią do przymierzalni a ja zostałam w poszukiwaniu czarnych obcasów. Kiedy już je zakupiłam z przymierzalni wyszła piękna Ann.
-Wyglądasz bosko! Bierz ją!
-Dziękuję to zaraz wracam-i zniknęła. A do mnie akurat dzwonił blondynek.
-Cześć Ellie! Co dzisiaj robisz?
-Jestem na zakupach z Ann
-Ahhh...a jutro coś robisz?-zapytał-wieczorem?
-No oprócz opieki nad Olivią to nic-powiedziałam
-A nie mógłbym do ciebie wpaść?
-Dobrze
-Muszę już kończyć bo Harry gdzieś chce iść na razie!
-Pa!-i razem z Ann poszłyśmy do kasy.
Po wyjściu ze sklepu postanowiłyśmy już wracać. 



sobota, 27 września 2014

rozdział 9

Następny dzień 9.00

Razem z Niallem leżeliśmy na moim łóżku kompletnie nadzy jedynie okryci pościelą. Było mi tak dobrze. Głaskał mnie po głowie a ja rozmyślałam cały czas.
-Wstajemy?-powiedziałam
-Nie chce mi się
-Zaraz muszę nakarmić Olivię
-Dobrze to idź a ja poleżę-powiedział i bardziej się rozciągnął
-Emm-zarumieniłam się bo nie pójdę naga do łazienki.-Mógłbyś pójść pierwszy?
-Niedawno się kochaliśmy-powiedział co jeszcze bardziej spowodowało że poczerwieniałam.
-No dobrze ale masz się odwrócić-powiedziałam na co on spoglądnął na mnie spod byka-Proszę?
-Dobra...-i się odwrócił a ja szybko poszłam do łazienki się wykąpać.
Wysuszyłam włosy i z ręcznikiem uwiązanym wokół ciała poszłam do garderoby.
-Wiesz że możesz cały czas tak chodzić?-powiedział poruszając śmiesznie brwiami.
-Nie dziękuję-i kontynuowałam wybieranie stroju. Niall poszedł się umyć.
Kiedy wrócił już ubrany i gotowy ja wciąż nie miałam w co się ubrać.
-Pomóż mi-powiedziałam błagalnie
-Dobrze-i usiadł obok mnie na podłodze.-Bo wiesz mogę też ci pomóc w wyborze bielizny
-Nie nie trzeba-odpowiedziałam szybko spuszczając buraka. Kiedy wreszcie pomógł mi mogłam zejść na dół zrobić śniadanie.
Na śniadanie zrobiłam tosty a do tego kawę. 
Szybko zjadłam i zrobiłam śniadanie Olivii. Po chwili Niall zszedł z nią na rękach. 
-Proszę-i posadziłam ją na specjalnym krześle dla dzieci. Jadła wszystko brudzą się i stół. Kiedy skończyła jeść poszła do swojego pokoiku bawić się. A ja z Niallem usiedliśmy na tarasie. 
-Musisz iść dzisiaj do studia?-zapytałam łapiąc go za rękę
-Niestety-i pocałował mnie w wierzch dłoni.



rozdział 8

Tydzień później godzina 18.30

Za 30 minut jest gala Brit awards. Ubrana wyszłam z limuzyny na czerwony dywan do zdjęcia niestety.

Usiadłam przy stoliku koło Rity Ory i rozpoczęła się gala.

Dostałam nagrodę dla najlepszej piosenkarki. Zespół który już wiem jak się nazywa wygrał nagrodę za najlepszy zespół jak zwykle musiała być jakaś śmieszna sytuacja. Harry spóźnił się bo był w toalecie. Blondynek musiał iść z kulami bo miał wcześniej problemy z kolanem.
Razem z Danielle która była ze mną i z Liamem pojechałyśmy do mojego domu bo jutro przyjeżdża Olivia. Dałam Dan jakieś spodenki a sama ubrałam się w moją piżamę i poszłam spać.

Następny dzień 17.00

Kiedy robiłam kolację którą okazał się być omlet z pomidorami usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Dzwonił blondynek.
-Halo?
-Cześć Ellie jesteś wolna?-zapytał
-Zaraz ma do mnie przyjść kuzynka
-A mógłbym przyjechać?
-No dobrze
-Będę za 10 minut-powiedział i się rozłączył.
Jeśli mam mieć gości muszę się iść przebrać. Poprawiłam sobie koka i zeszłam na dół bo usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam a za nimi blondyn z butelką wina.
-Hej!-powiedziałam i przytuliłam go
-Cześć
-Wchodź bo zimno jest już-powiedziałam zamykając za nim drzwi. Ściągnął buty i kurtkę zmierzając do kuchni. 
-Chcesz omleta?
-Nie dziękuję jadłem już-powiedział 
-Zróbmy zakład dobrze?-zaproponował. Rozważałam wszystkie tak i nie lecz wybrałam że przystanę na jego propozycje. I pokiwałam głową.
-Więc jeśli zgadnę imię twojej kuzynki zrobisz wszystko co chcę a jeśli nie to ja zrobię wszystko co ty chcesz-powiedział
-Dobrze-i podaliśmy sobie dłonie. 
Kiedy skończyłam jeść jedzenie Niall powiedział
-Olivia-i rozległo się pukanie do drzwi.
-Cześć Ellie!-krzyknęła ciocia margaret
-Cześć ciociu, cześć Olivia!
-Dobrze to ja was zostawiam na razie przyjadę po nią za trzy dni-i wyszła. Wzięłam małą za rączkę i razem z jej plecaczkiem poszłyśmy do blondynka.
-Olivia to Niall
-Twój chlopak?
-Nie!-powiedziałam rumieniąc się
Olivię odstawiłam do pokoju gościnnego bo zasnęła i zeszłam na dół do Nialla.
-Chodź pokażę ci pokój gdzie możesz spać-i razem z nim poszłam na schody.
W połowie zatrzymał mnie i powiedział:
-Zgadłem.-powiedział uśmiechając się. Pierw nie wiedziałam o co chodzi ale później zrozumiałam.
-Więc co chcesz żebym zrobiła?
-Zamknij oczy.
-Zamknę oczy a ty nie pozwolisz mi już nigdy ich otworzyć i-i w tym momencie przygwoździł mnie do ściany dając mi całusa w usta.
-Nie otwieraj oczu. Zaufaj mi.-powiedział i pocałunkami przeniósł się na szyję i dekolt. Ściągnął swoją bluzkę i rzucił ją na schody. Podniósł mnie a ja owinęłam nogami jego biodra i przenieśliśmy się do mojej sypialni. Ściągnął mi bluzkę ale kiedy chciał ściągnąć mi spodenki zatrzymałam go.
-Niall w pokoju obok jest dziecko-powiedziałam patrząc mu w oczy.
-Spokojnie będziemy cicho-posłuchałam go i kontynuowaliśmy przyjemności. Po tym zatopiliśmy się w sobie i zasnęliśmy.


rozdział 7

Tydzień później godzina 10.00

Za godzinę jest festiwal Summertime Ball 2014! Ubrałam się i makijażystka robi mi odpowiednie włosy.
Kiedy jakiś gość powiedział że mogę wychodzić wyszłam i rozległy się gromkie brawa i piski. I zaczęłam od burn.

Festiwal skończył się o 16 i od razu po tym pojechałam do domu. Dwa dni temu musiałam się przeprowadzić do jakiejś willi bo w moim apartamencie według Ann było za mało miejsca.  Ann pojechała do studia. Poszłam się przebrać. 
Wtedy dostałam telefon od mojej cioci Margaret.
-Halo?
-Cześć Ellie masz może czas za 2 tygodnie?
-Tak ciociu a coś się stało?
-A mogłabyś się zaopiekować wtedy Olivią?-Olivia to moja malutka kuzynka
-Pewnie!
-To dobrze dziękuję ci do zobaczenia!
-Paaa
Zrobiłam sobie kakao i popcorn i włączyłam sobie fil Gwiazd naszych wina. Film boski! Strasznie wzruszający. Sprawdzałam sobie instagrama i twittera kiedy zauważyłam bardzo śmieszne zdjęcie blondynka.
Zaczęłam się sama z tego śmiać. Kiedy wreszcie się uspokoiłam usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam a tam stał Niall.
-Co ty tutaj robisz?-zapytałam
-Przyszedłem cię odwiedzić-powiedział
-Aha proszę wejdź-powiedziałam zapraszając go ruchem ręki. Ściągnął buty i wszedł w głąb salonu.
-Ładnie tu masz
-Dziękuję
-Cały czas mi za coś dziękujesz-powiedział
-Emmm?
-Mógłbym prosić herbatę?
-Tak zaraz przyniosę-powiedziałam i szybko poszłam do kuchni 
Kiedy woda się gotowała zaczęłam sobie śpiewać nową  piosenkę stworzoną przeze mnie i blondyna. Kiedy ktoś dotknął mojego ramienia. Ze strachu podskoczyłam.
-Niall!
-Przepraszam ale myślałem że mnie widzisz
-Jakbym cię miała widzieć skoro jest odwrócona do ciebie plecami
-Przepraszam-powiedział i mnie przytulił.








rozdział 6

Następny dzień godzina 8.00

Obudziłam się o 8 i poszłam się ubrać. Zeszłam na dół do kuchni a tam stała moja Ann.
-Cześć-powiedziałam
-Hej! Gdzie byłaś wczoraj wieczorem?-zapytała
-W kinie z Danielle
-Aha to fajnie
-A ty?-zapytałam a ona się zarumieniła
-Jaa?-powiedziała jąkając się
-Tyy?
-Dobra! Wczoraj w studiu spędziłam czas z Harrym.
-Tym z tego zespołu?
-Tak z tego-powiedziała
-To super!
-Jest słodki.-powiedziała zakończając temat o chłopakach.
Zrobiłam sobie naleśniki a Ann tylko kawę i kanapki. Szybko zjadłam i razem z Ann pojechałyśmy do studia.
-Dzisiaj przyjedzie do nas Ed-powiedziała
-To super bo dawno go nie widziałam-powiedziałam
-A! I musimy od jutra ćwiczyć na galę i na jakiś festiwal którego nazwy nie pamiętam. Gala jest za 2 tygodnie a festiwal za tydzień-powiedziała
-Dobrze-i zaparkowałam na swoim stałym miejscu. Ann poszła ze mną do Eda który zaraz jechał gdzieś. Oczywiście nie obyło się bez zdjęć razem.
Pożegnałam się z nim i poszłam do studia A które tak jakby należało do mnie. Weszłam a tam z MOJĄ gitarą siedział blondynek. Oparłam się o drzwi i słuchałam co śpiewał.

You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh...

Ma piękny głos. Kiedy skończył powiedział:
-Jeśli chcesz posłuchać to nie musisz się skradać-odwracając się
-Ja się nie skradałam tylko usłyszałam jak śpiewasz-powiedziałam
-I jak?
-Ładnie-powiedziałam i usiadłam obok niego.-Wiesz że to moje studio?-zapytałam
-A gdzie to pisze?
-Nie wiem ale moje
-Mogłabyś zaśpiewać mi piosenkę którą piszesz?-zapytał
-Nie.-powiedziałam i szybko wstałam ale on mnie złapał ze rękę i posadził.
-Proszę?-i ja uległam i zaczęłam śpiewać pierwszą zwrotkę.
-Tylko tyle.
-Mogę ci pomóc-zaproponował
-Dziękuję-usiadł bliżej mnie tak że stykaliśmy się ramionami. 
Po dwóch godzinach wreszcie skończyliśmy.


I would give my life, to be human
I would give my life, to be human
I would give my life, to be human
I would give my life, to be.

Human I'm trying to come clean,
I will be a better me,
I will not drink until I'm dead
I'll make the most of it.
I don't know what it's like to be alive,
to say goodbye,
to cry a thousand tears because my ears won't listen

Human I'm trying not to lose my faith in you,
I've sussed out all that I've seen through,
I've sailed an ocean

I am so scared of what I'll look like in the end for I am not prepared,
I hope I will get the chance to be someone
to be human,
look what we've done,
look what we've done

I would give my life, to be human
I would give my life, to be human
I would give my life, to be human
I would give my life, to be.

I used to hear it all so loud,
the sound of my heart breaking.
The truth is waiting to be found,
I trust that I will take it

I would give my life,
I would give my life, (human)
I would give my life, (human)
I would give my life, (human)

I would give my life, to be human
I would give my life, to be human
I would give my life, to be human
I would give my life, to be human

-Dziękuję-powiedziałam i go przytuliłam
-Nie ma za co-powiedział-Ja chyba już muszę iść-powiedział patrząc na ekran swojego iPhona
-Dobrze na razie
-Cześć-i wyszedł.





rozdział 5

W tym samym czasie w studiu

Kiedy przechodziłem przez korytarz usłyszałem kawałek piosenki. Przez lekko rozchylone drzwi ujrzałem Ellie z gitarą. Siedziała na podłodze zapisując co chwilę na kartce. Oparłem się o drzwi i słuchałem jak śpiewa. Miała taki delikatny głos jak ja. Kiedy skończyła szybko wyszedłem i poszedłem z powrotem do studia gdzie znajdowali się chłopaki. Musieliśmy nagrywać naszą nową piosenkę Best Song Ever.

Kiedy skończyłam sobie grać wstałam i otrzepałam swoje spodnie z kurzu który był na podłodze i poszłam do sali tańca. Zobaczyłam tam Danielle która psikała się swoimi ulubionymi perfumami.
-Cześć Ellie!
-Hejka!
-Masz może ochotę na kino dzisiaj?-zapytała z wielką nadzieją
-No mogę pójść z tobą-powiedziała a ta mnie uściskała mocno.
-Ok to o 19 przyjdę do ciebie-powiedziała i pojechałam do domu. Nie wiedziałam co ubrać a zbliżała się już 19. Dani przyszła ubrana w obcisłe jeansy i bluzkę z gigantycznym dekoltem.
-Ubierz tą sukienkę-powiedziała podając mi sukienkę z dużym dekoltem.
-Nie i koniec.-powiedziałam i poszłam sama wybierać
-No ale proszę ubierz chociaż inną sukienkę-powiedziała przeglądając mi szafę z sukienkami.
Nie zważając na prośby przyjaciółki wybrałam sobie ten zestaw.
Oczywiście Danielle się nie spodobał bo jak inaczej. Kiedy była już 19.30 postanowiłyśmy wyjeżdżać. 
Pod kinem byłyśmy o 19.55. 
-Wychodzimy?-zapytałam
-Jeszcze nie.-powiedziała i jeszcze raz psiknęła się swoimi perfumami i przejechała błyszczykiem po ustach.
-Bo?
-Zaraz się dowiesz-powiedziała tajemniczo i kontynuowała swoje czynności. Po kilku minutach w oddali dostrzegłam dwójkę chłopaków wyglądających jak Niall i Liam.
-Dobrze chodźmy-powiedziała
-Czy to byli Niall i Liam?
-Emm tak?
-Ja nie idę-powiedziałam krzyżując ręce na piersi
-No weź. On nie miał co robić a ty też no więc proszę-powiedziała błagalnie
-Ughhh bo dobrze-i wyszłyśmy. 
-Liam!-krzyknęła Dani i skoczyła na Liama mało go nie przewracając. A ja wolno się za nią wlokłam. Przy kasie ujrzałam Nialla.
-Co chcecie?-zapytał
-2 duże popcorny i dwie duże pepsi-powiedziała za siebie i za Liama Danielle.-A ty Ellie coś chcesz?-zapytała mnie
-Nie dziękuję-powiedziałam i stanęłam obok Nialla. Kiedy odebraliśmy już nasze zamówienie poszliśmy na sale kinową.  Siedziałam jak zwykle obok Nialla a Dani obok Liama. Film był tak nudny że z nudów zaczęłam rozmawiać z Niallem. 
-Co robisz jutro?-zapytał
-Jutro mam dzień wolny więc chyba w domu-powiedziałam
-My musimy nagrywać-posmutniał
-Muszę napisać nowy utwór.
-Jak się nazywa?
-Human...
-Mmm-powiedział myśląc
-Więc pewnie też pojadę do studia.
-Aha.-i tak zakończyła się nasza rozmowa.
Po seansie pożegnałyśmy się i odwiozłam Danielle do domu. A potem sama pojechałam szybko do swojego. Ann już była więc spoko. Jutro pewnie będzie się mnie pytać o różne sprawy.



piątek, 26 września 2014

rozdział 4

Godzina 17.45

Zostało jeszcze nam jedynie 15 minut a ja jeszcze nie ubrana! Wywaliłam całą garderobę aż znalazłam idealny zestaw. Ubrałam się i szybko zbiegłam na dół. Ubrałam buty i szybko wyszłam bo musiałam jeszcze wziąć Dani.
Pod villę chłopaków przyjechałyśmy 10 minut po 18 bo trafiałam na same czerwone światła. Zadzwoniłam i otworzył mi chłopak o ciemnej karnacji.
-Cześć wreszcie jesteście!
-Tak przepraszamy za spóźnienie ale nie mogłyśmy szybciej-powiedziała za mnie Dani.
-Wchodźcie!
Ściągnęłam sweter i buty i weszłam za Danielle do salonu.
-Cześć Ellie!
-Hej-powiedziałam i usiadłam na fotelu. Chłopcy włączyli telewizor i oglądaliśmy jakiś film. Potem wypadło na horror. Nie bałam się horrorów a wręcz przeciwnie. Śmieszyły mnie te wszystkie wymyślone sceny.
-Zagrajmy w butelkę!-krzyknął blondyn
-Ja nie gram-powiedziałam
-Czemu?
-Bo nie i koniec-powiedziałam i rozsiadłam się wygodniej oglądając jak pozostali siedzący na dywanie grają.
-Ja zaczynam bo wymyśliłem!-krzyczał cały czas Niall.
-Nie krzycz!-krzyknęłam
-Dobra zaczynaj-powiedzieli. Wypadło na Dani.
-Prawda czy wyzwanie?
-Wyzwanie-powiedziała
-Uuuuu-buczeli chłopcy
-Dam ci na sam początek łatwe. Pocałuj Liama-powiedział. Danielle to z wielką chęcią uczyniła nie mogąc oderwać się od swojego chłopaka. Potem ona wykręciła na chłopaka w lokach.
-Więc harty prawda czy wyzwanie?-ok więc wiem jak się nazywa. Harry...hmmm nawet ładnie. Ann się na pewno spodobał.
-Pytanie.
-Czy twoim zdaniem Ellie jest ładna?-zapytała i wszyscy spojrzeli na mnie.
-Emm tak-powiedział a ja spuściłam buraka. Gra się cały czas toczyła dopóki nie zasnęłam. Jedynie poczułam że ktoś mnie podnosi i wnosi po schodach. Otwarłam lekko oczy i ujrzałam blondynka.
-Śpij-powiedział i tak więc uczyniłam.

Następny dzień godzina 18.00

Jestem w studiu do którego przyjechałam jak na mnie późno bo o 8 a miałam być na 7 ale ciiii. Siedziałam sobie w moim ulubionym studiu A sama i zaczęłam komponować pewną piosenkę. Siedziałam na podłodze zapisując cały czas pisząc a później skreślając na kartce papieru a na udzie trzymając gitarę. Miałam na razie pierwszą zwrotkę.

Human behave yourself,
you have burst at the seams
let it all fall out open your mouth
often I lie wide awake,
think of things I can make
but I don't seem to have the parts to build them
Human I wonder why you're a better make than I could ever build or create,
you know not love or hate
I am so scared of what will kill me in the end for I am not prepared,
I hope I will get the chance to be someone,
to be human,
look what we've done,
look what we've done...



rozdział 3

Usiadłam na stołku za szybą gdzie siedziała Ann i inni ludzie którzy pracowali przy nagraniu mojego 2 albumu. Kiedy pokazali że mogę zaczynać usłyszałam pierwsze nuty utworu.
Kiedy skończyłam wyszłam i poszłam do stołówki zjeść drugie śniadanie. Jedną piosenkę nagrywamy z dwie godziny więc zgłodniałam. Usiadłam przy jednym ze stolików i sprawdzałam telefon. Wtedy dosiadła się do mnie Danielle.
-Hejka!
-Cześć co tam?-zapytałam
-Pójdziemy do galerii?-zapytała z nadzieją
-Mam nagrania
-A potem?
-No dobra-powiedziałam i skończyłam jeść. Pożegnałam się z Dani i poszłam ćwiczyć swoją nową piosenkę.

Godzina 13 

Kiedy skończyłam ćwiczyć poszłam po Danielle i razem moim samochodem pojechałyśmy do galerii. 
Kupiłam sobie dwie sukienki a potem usiadłyśmy
do jakiejś restauracji z oczywiście fastfoodami! 
-Wiesz że chłopcy są w Londynie!-krzyknęła
-Jacy chłopcy?
-Liam i jego zespół-powiedziała
-Aha to super, ja idę do toalety-powiedziałam i wzięłam torebkę. Nie chciałam poznać ich zespołu więc postanowiłam tu przesiedzieć. Ale jak zwykle natrętna Danielle napisała że zaraz przyjdą i mam wychodzić bo wezwie ochronę która mnie sama weźmie. Więc musiałam iść. 
-Wreszcie! Nie myślałaś chyba sobie że pozwolę ci siedzieć cały czas w toalecie-powiedziała do mnie z pod byka.-Oo już idą!-powiedziała a ja ubrałam okulary przeciwsłoneczne i grałam w gry na telefonie. Usłyszałam chrząknięcie. Popatrzyłam się na Dan która kazała mi się przywitać kiedy spojrzałam na chłopaków zobaczyłam ten sam zespół z którym podpisałam umowę!
-My się już znamy-powiedział chłopak który jest najprawdopodobniej chłopakiem Dani bo ją przytulał. 
-Tak?
-Mamy podpisaną umowę z Ellie-powiedział chłopak w lokach.
-Aha-powiedziała Danielle patrząc się na mnie tym samym wzrokiem co wcześniej. Przesunęłam się i obok mnie usiedli jakiś blondyn i chłopak w vansach.

-Ja pójdę do toalety-powiedziała Danielle a ja spojrzałam się na nią wzrokiem proszę nie. Zostałam sama z nimi...
-Więc...
-Więc?-powiedziałam powtarzając za chłopakiem w lokach.
-Zaraz pójdziemy-powiedział Liam którego imię jako jednego zapamiętałam.
-My też.-bardzo interesująca rozmowa. 
-Hej! Mam pomysł! Może byśmy się spotkali u nas i lepiej poznali-powiedział poruszając brwiami. Każdy z chłopców popatrzył się na siebie nawzajem i wybuchnęli gromkim śmiechem z powodu słów chłopaka w vansach.
-Kiedy?
-Na przykład dzisiaj?
-Ehh no dobrze.
-Yeahhh!-krzyknęli
-To weź Dani i przyjdźcie na 18.00-powiedział chłopak z czarnymi włosami. 
-Dobrze to na razie-powiedziałam im na pożegnanie.




środa, 24 września 2014

rozdział 2

Następny dzień godzina 12.00 

Powoli się zaczęłam ubierać bo mam niecałe już 2 godziny. 

I poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Nawet nie wiem kiedy Ann wróciła i kiedy pojechała do pracy. Na śniadanie zrobiłam sobie kawę i kanapki z serem i pomidorem. Kiedy była już 13.30 postanowiłam wyjeżdżać no bo od mojego mieszkania do studia nie jest blisko.
Kiedy dojechałam byłam już lekko spóźniona dlatego szybko zaparkowałam auto i wybiegłam do biura Ann. Zapukałam i kiedy usłyszałam głośne proszę weszłam.
-Cześć sorry za spóźnienie ale nie mogłam szybciej bo były mega korki-wytłumaczyłam się
-Siadaj-powiedziała Ann-Ale najpierw poznaj menagera zespołu, Paula.
-Dzień dobry-powiedziałam
-Cześć-powiedział. Usiadłam na kanapie na przeciwko drugiej a Ann i Paul siedzieli za biurkiem. Nogi położyłam na stolik i włożyłam sobie słuchawki do uszu. Ann popatrzyła się na mnie krzywo a ja jedynie wzruszyłam ramionami i kontynuowałam. 
Jest godzina 14.30 a ich wciąż nie ma.
-Kiedy oni będą?-zapytałam
-Zaraz powinni być-powiedział i rozległo się głośne pukanie. Do pokoju weszła piątka młodych chłopaków.
-Dzień dobry-powiedzieli zmachani-przepraszamy ale nie mogliśmy wejść bo fanki
-Dobrze siadajcie-chłopcy usiedli na przeciwko mnie na drugiej kanapie.

Pod koniec spotkania dostałam wiadomość od Danielle że czeka na mnie. Odpisałam jej że ok i szybko schowałam telefon. 
-Dobrze tu są wasze umowy-powiedziała Ann podając nam wszystkim umowy. Po dokładnym przeczytaniu jej złożyłam na niej swój podpis.
-To koniec naszego dzisiejszego spotkania. Jutro Ellie nagrywasz Burn.
-Dobra do widzenia-powiedziałam i szybko wyszłam.
W recepcji zobaczyłam Danielle i moim samochodem pojechałyśmy do naszego mieszkania. 
-No i jak ten zespół?-zapytała Danielle ściągając buty.
-Mogą być.
-A jak się nazywa ten zespół?
-A wiesz że nawet nie wiem?-powiedziałam jej wchodząc do kuchni i robiąc nam po kawie. Spotkanie trwało 2 godziny ale że panowie spóźnialscy się spóźnili więc 3 godziny! Ughhh

Następny dzień godzina  4.00                               

Niestety musiałam wstać o 4 bo na 6 mam być w studiu.  Ubrałam się i poszłam szybko zjeść śniadanie.
Napisałam kartkę Danielle że jestem na próbie i żeby dała mi klucze w studiu. Umyłam zęby i jedynie nałożyłam szminkę i byłam gotowa. Wsiadłam w samochód i pojechałam do studia.

Sorry za taką czcionkę ale coś się mi pomyliło


                              



rozdział 1

Studio godzina 12.00

Po skończeniu próby przebrałam się i usiadłam na jednym z krzeseł stojących pod salą tańca. Czekałam na Danielle i razem z Ann która poszła do toalety mamy pójść coś zjeść. Kiedy zobaczyłam otwierające się drzwi ujrzałam kilku znajomych Dani. Wstałam i weszłam do sali. Tam stała Danielle przebraną już.
-Oo Hej!-krzyknęła i zaczęła mi machać.
-Cześć, idziemy?-zapytałam
-Tak chodźmy-powiedziała i wyszliśmy z sali do biura Ann. Czekała na nas na korytarzu już ubrana.
-No wreszcie!-powiedziała wyrzucając ręce w górę
-Chodźmy-i poszłyśmy. Jak zwykle była kłótnia gdzie pójdziemy na obiad. Ja chciałam pójść do jakiejś zdrowej sałatki a one chciały pójść do Nando's.
-Jestem gruba!-krzyknęłam do nich
-Tak bardzo. Jeden posiłek tu nic cie nie zaszkodzi.-powiedziała Danielle.
-Ha ha bardzo śmieszne-powiedziałam z sarkazmem.
Po szybkim obiedzie Ann wróciła do pracy a ja z Danielle do mojego i Ann apartamentu.
-Co będziemy robić?-zapytałam a ona nic. Powtórzyłam a ta dalej siedzi nosem w telefonie.
-Danielle!-krzyknęłam wyrywając jej telefon
-Ejjj!-powiedziała
-Ooo wreszcie mnie usłyszałaś mnie
-Słuchałam cię-powiedziała próbując wyrwać mi swój telefon
-No to co powiedziałam przed chwilą?-zapytałam
-Emmm
-No właśnie. Z kim tak piszesz?-zapytałam próbując przeczytać.-Kochanie kiedy się spotkamy?-powiedziałam udając głos Dani.
-Proszę oddaj mi go a ci powiem-zaproponowała a ja się zgodziłam. Kiedy go już jej oddałam ona go mocno przytuliła. (?) Okay...nie wnikam.
-No więc kto to Liam?
-To mój chłopak. Jesteśmy ze sobą 3 lata.
-Co?! Nie powiedziałaś mi?
-Chciałam ale nie było jakoś odpowiedniego momentu. Przepraszam-powiedziała i mnie przytuliła
-No dobrze wybaczam ci-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Dobrze więc poczekaj zaraz dam ci jakieś ubrania na przebranie i się sama przebiorę-powiedziałam a ona wróciła do telefonu.
Przebrałam się i wzięłam legginsy i jakąś bluzkę dla niej.
Wtedy usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Szybko odebrałam.
-Cześć! Nie uwierzysz co się stało!-krzyknęła do telefonu Ann
-Co się stało?
-Jutro podpisujesz kontrakt z pewnym zespołem!
-Jakim?
-Nie powiem ci. Jutro o 14 w moim biurze. Nie spóźnij się.
-Dobrze cieszę się pa!-i się rozłączyłam.



poniedziałek, 22 września 2014

Prolog

Może i nie jestem perfekcyjna ale jestem prawdziwa i jestem sobą. Ludzie mnie właśnie za to nienawidzą. Za to że jestem sobą. Oni chcą żebym była taka jaką oni chcą mnie. Nie rozumiem ich, po co mówią o mnie rzeczy które nie są prawdą. Śmieszą mnie takie rzeczy. Naprawdę! Będzie to nowy hit telewizyjny!
Bycie piosenkarką to to właśnie co mogę robić. To sprawia mi radość. Kiedy śpiewam i tańczę przechodzę w inny świat gdzie nikt nie ma dostępu. Kocham grać na gitarze i pianinie! Większość chłopaków nigdy na mnie nie zwracali uwagi a teraz to się zmieniło. Ale jedno zapamiętałam w biznesie muzyki...musisz mieć mocną dupę żeby przeżyć w tym. Nie ważne jak cię ludzie będą nienawidzić ty zawsze będziesz upokarzana. Nienawidzę tych wszystkich wywiadów, gal, kamer i paparazzich. Wywiady- to tam właśnie ludzie chcą mnie ośmieszyć. Gale nic nie jest prawdziwe. To tam pokazuję jak sztuczna jestem. Te wszystkie sztuczne uśmiechy i łzy. Nienawidzę tego. Paparazzi śledzą cię na każdym kroku. Nie możesz się ubierać w dresy i mieć rozczochrane włosy bo oni będą cię oceniać.
To nie oni są od oceniania tylko ja!
To ja wyznaczam sobie cele a nie oni!
Gale nie są oryginalne. Każdy wygląda tam tak samo. I jeszcze mają prawo oceniać ubiór osób który różni się od pozostałych.

Możecie mnie teraz obrażać oceniać ale to jest moje zdanie i go nie zmienię.



niedziela, 21 września 2014

Bohaterowie

Ellie Goulding
22 lata
Początkująca piosenkarka
Ann Mendler
22 lata
Przyjaciółka jak i menagerka Ellie
Danielle Peazer
24 lata
Tancerka
Przyjaciółka Ellie i Ann. Dziewczyna Liama.
Zayn Malim
Harry Styles
Liam Payne
Louis Tomlinson
Niall Horan