niedziela, 28 września 2014

rozdział 10

Niall poszedł a ja zostałam sama z Olivią. Kiedy na zegarku wybiła 18.00 do domu wpadła dziwnie szczęśliwa Ann.
-Nie uwierzysz co się stało!-krzyknęła
-Nie wiem
-Jestem z Harrym!-krzyknęła i zaczęła piszczeć
-Gratulacje! Będziecie fajną parą-i odtańczyłyśmy nasz taniec szczęścia.
-Za 2 dni jadę z nim do Francji
-To super! Wreszcie odpoczniesz-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Mam pomysł! Dawno nic razem nie robiłyśmy więc dzisiaj na to przyszedł czas! Chodźmy do kosmetyczki i do galerii.-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę do mojej garderoby.
-Nie chce mi się-narzekałam-a po pierwsze przyjechała do mnie Olivia.
-Kto to jest Olivia?
-Moja czteroletnia kuzynka-powiedziałam
-To damy ją do mojej mamy-powiedziała i nakazał mi się ubrać jakoś przyzwoicie. Ughhh...
U kosmetyczki na pierwszy ogień poszła Ann która chciała żeby jej przycieli końcówki. Ja nie chciałam nic robić z nimi więc od razu kobieta przeszła do manicuru. Wybrałam sobie białe. A Ann czerwone. Od razu w cenie zestawu dostałyśmy darmowe maseczki na dłonie. Potem poszłyśmy kupić sobie po kawie w Starbucksie. Moją ulubioną frappuchino. A Ann cappuchino. Odebrałyśmy nasze zamówienie i dalej chodziłyśmy po sklepach. Ann chciała zakupić sobiw odpowiednią sukienkę na randkę z Harrym i jeszcze jakąś. Weszłyśmy do Chanel i od razu w nasze oczy wpadła czerwona sukienka. Ann od razu weszła z nią do przymierzalni a ja zostałam w poszukiwaniu czarnych obcasów. Kiedy już je zakupiłam z przymierzalni wyszła piękna Ann.
-Wyglądasz bosko! Bierz ją!
-Dziękuję to zaraz wracam-i zniknęła. A do mnie akurat dzwonił blondynek.
-Cześć Ellie! Co dzisiaj robisz?
-Jestem na zakupach z Ann
-Ahhh...a jutro coś robisz?-zapytał-wieczorem?
-No oprócz opieki nad Olivią to nic-powiedziałam
-A nie mógłbym do ciebie wpaść?
-Dobrze
-Muszę już kończyć bo Harry gdzieś chce iść na razie!
-Pa!-i razem z Ann poszłyśmy do kasy.
Po wyjściu ze sklepu postanowiłyśmy już wracać. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz