Po skończeniu próby przebrałam się i usiadłam na jednym z krzeseł stojących pod salą tańca. Czekałam na Danielle i razem z Ann która poszła do toalety mamy pójść coś zjeść. Kiedy zobaczyłam otwierające się drzwi ujrzałam kilku znajomych Dani. Wstałam i weszłam do sali. Tam stała Danielle przebraną już.
-Oo Hej!-krzyknęła i zaczęła mi machać.
-Cześć, idziemy?-zapytałam
-Tak chodźmy-powiedziała i wyszliśmy z sali do biura Ann. Czekała na nas na korytarzu już ubrana.
-No wreszcie!-powiedziała wyrzucając ręce w górę
-Chodźmy-i poszłyśmy. Jak zwykle była kłótnia gdzie pójdziemy na obiad. Ja chciałam pójść do jakiejś zdrowej sałatki a one chciały pójść do Nando's.
-Jestem gruba!-krzyknęłam do nich
-Tak bardzo. Jeden posiłek tu nic cie nie zaszkodzi.-powiedziała Danielle.
-Ha ha bardzo śmieszne-powiedziałam z sarkazmem.
Po szybkim obiedzie Ann wróciła do pracy a ja z Danielle do mojego i Ann apartamentu.
-Co będziemy robić?-zapytałam a ona nic. Powtórzyłam a ta dalej siedzi nosem w telefonie.
-Danielle!-krzyknęłam wyrywając jej telefon
-Ejjj!-powiedziała
-Ooo wreszcie mnie usłyszałaś mnie
-Słuchałam cię-powiedziała próbując wyrwać mi swój telefon
-No to co powiedziałam przed chwilą?-zapytałam
-Emmm
-No właśnie. Z kim tak piszesz?-zapytałam próbując przeczytać.-Kochanie kiedy się spotkamy?-powiedziałam udając głos Dani.
-Proszę oddaj mi go a ci powiem-zaproponowała a ja się zgodziłam. Kiedy go już jej oddałam ona go mocno przytuliła. (?) Okay...nie wnikam.
-No więc kto to Liam?
-To mój chłopak. Jesteśmy ze sobą 3 lata.
-Co?! Nie powiedziałaś mi?
-Chciałam ale nie było jakoś odpowiedniego momentu. Przepraszam-powiedziała i mnie przytuliła
-No dobrze wybaczam ci-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Dobrze więc poczekaj zaraz dam ci jakieś ubrania na przebranie i się sama przebiorę-powiedziałam a ona wróciła do telefonu.
Przebrałam się i wzięłam legginsy i jakąś bluzkę dla niej.
Wtedy usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Szybko odebrałam.
-Cześć! Nie uwierzysz co się stało!-krzyknęła do telefonu Ann
-Co się stało?
-Jutro podpisujesz kontrakt z pewnym zespołem!
-Jakim?
-Nie powiem ci. Jutro o 14 w moim biurze. Nie spóźnij się.
-Dobrze cieszę się pa!-i się rozłączyłam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz